

Mort.PrologKlient wchodzący do weneckiego sklepu mięsnego przy Via de Miccoli odnosił wrażenie, że czas drastycznie tam zwalnia. Ekspedienci przeważnie czytali gazety bądź rozwiązywali krzyżówki, ale i tak nikt nie miał im tego za złe bo dostawcy mięsa zwykle spóźniali się godzinę lub dwie. Odgłos palców bębniących o blat w wyczekiwaniu na towar nigdy nie przyspieszał procesu wyładunku skrzynek z mięsem, gdyż dziwnym trafem przeplatał się on z porannym rytuałem picia kawy. W sklepie nigdy nie byłMort.Prolog
Previous PageNext Page